coolness
Mistrzyni Eliksirów
Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 443
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z lochów... Płeć:
|
Wysłany: Sob 22:14, 17 Paź 2009 Temat postu: [M] Just so you know |
|
|
Ha! Znów z czymś housowskim, na dodatek z Huddy. Dla pokrzepienia serc.
Dla Kaji, mojej przyjaciółki, która jako pierwsza to przeczytała
Just so you know
‘Shouldn’t love you but I want to
I just can’t turn away
I shouldn’t see you but I can’t move
I can’t look away’
Codziennie , w dzień w dzień, widywał ją w pracy. Przypatrywał się jej uważnie, lustrował ją wzrokiem. Nic więcej. Sam jej widok był dla niego pożywką. Nie żeby to kiedykolwiek przyznał. Uczucie rosło każdego dnia. Starał się je ignorować, lecz nie mógł. To było silniejsze od niego. Nic z tym jednak nie robił. Był sobą. A co ktoś taki jak on może zrobić w obliczu tej jedynej strefy nieznanej mu? Codziennie napawał się jej widokiem. Żył właśnie dla tej chwili, tej w której ją widział. Nie spoglądał w dal, nie patrzył w przyszłość. On żył tylko tą chwilą.
‘And I don’t know how to be fine when I’m not
cause I don’t know how to make a feeling stop’
Już nie pamiętał swojego życia, kiedy nie było Cuddy. To było tak odległe, że aż nierealne. Ona była zawsze – najpierw na studiach, teraz w pracy. Nic nie mógł poradzić, że każdy dzień bez niej był jak godzina bez vicodinu. Nie wiedział co takiego dokładnie czuł, lecz coś czuł na pewno.
‘It’s getting hard to be around you
There’s so much I can’t say
Do you want me to hide the feelings
And look the other way’
Kiedy wreszcie zrozumiał co do niej czuje, starał się ze wszystkich sił to uczucie zagłuszyć, udawać, że to nic takiego. Ukrywał je pod maską. Nie chciał by ona wiedziała, by ktokolwiek wiedział. Nie mógł jej tego powiedzieć. Przecież to głupie, prawda? Wyśmiałaby go, prawda?
‘This emptiness is killing me
And I’m wondering why I’ve waited so long
Looking back I realize
It was always there bur never spoken
I’m waiting here….been waiting here’
Lecz to uczucie, choć ukryte głęboko, zabijało go od środka. Czuł się samotny, nieszczęśliwy. Zastanawiał się od kiedy to trwa. Od dwudziestu, piętnastu, czy od pięciu lat. Zdał sobie sprawę, że chyba od zawsze to trwało, z tym, że on dopiero to zaakceptował. Nie mówił o tym. Lecz wiedział i czuł. Czekał na znak. Znak, który nigdy nie nadszedł.
‘ Thought you should know
I’ve tried my best to let go of you
But I don’t want to
I just gotta say it all before I go
Just so you know’
Starał się jak mógł zagłuszyć to, zapomnieć o tym i żyć, tak jak żył do tej pory. Lecz nie mógł. To było silniejsze od niego. W końcu zdecydował się jej powiedzieć, wyznać prawdę. I odejść. Wiedział, że nie ma co liczyć na zrozumienie, zaakceptowanie. Musiał to powiedzieć i odejść.
‘ Just so you know
This feeling’s taken control of me
And I can’t help it, I won’t sit around
I can’t let him win now
Thought you should know
I’ve tried my best to let go of you
But I don’t want to
I just gotta say it all before I go
Just so you know’
Powiedział to i wyszedł z jej gabinetu. Kiedy już rzekł to co miał, nie spojrzał nawet na nią. Po prostu odszedł. Ona usłyszała i nie mogła zrozumieć dlaczego z powiedzeniem tego zwlekał tak długo. Przecież ona czuła to samo. Od dawna. Pobiegła za nim. Rzuciła mu się w ramiona. Już na zawsze mieli być razem.
The end
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez coolness dnia Pon 20:25, 19 Paź 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|